Barca

GRY

sobota, 29 sierpnia 2015

Rozdział 3

Obudziły mnie promienie słoneczne. Leniwie się przeciągnąłem i usiadłem na łóżku. Przypominało mi się, że miałem zadzwonić do Sergio i powiedzieć mu o zaistniałej sytuacji.
Wybrałem numer przyjaciela i czekałem, aż odbierze.
- Halo? 
- Sergio cześć, tu Leo.
- Coś się stało, że od rana dzwonisz? 
- Można powiedzieć że tak, potrzebuje Twojej rady.
- Dawaj.
- Przyleciałem do Argentyny, spotkałem Anto i chyba coś do niej poczułem..
- Mistrzu, na co Ty czekasz? Zapraszasz ją dziś na seans filmowy lub kolację i jej to mówisz! 
- Dzięki Sergio, zawsze umiesz pomóc.
- Nie ma sprawy, odwiedź mnie też, pa.
- Dzięki, cześć.
Po tej rozmowie już wiedziałem, że zawsze mogę na niego liczyć. Był moim prawdziwym najlepszym przyjacielem. Tak jak powiedział, tak też zrobię. 
Szybko poszedłem się umyć, wróciłem do pokoju i wybrałem z szafy to:



Włosy ładnie ułożyłem i zszedłem po schodach na dół do kuchni, bo ulatniał się jakiś zapach. To moja mama, robiła naleśniki z dżemem, jak kiedyś gdy byłem jeszcze dzieckiem. 
- Dzień dobry mamo! - krzyknąłem, a kobieta aż podskoczyła.
- Dobry synku, dobry. Gdzie żeś się tak odstroił? - spytała.
- Bo wiesz mamo, czy gdybyś czuła coś do kogoś, powiedziałabyś mu to? - musiałem poradzić się też własnej mamy, ona bardzo lubi Anto.
- Chodzi o Antonellę? - jak ona mnie dobrze zna.
Kiwnąłem głową na tak.
- Jeśli naprawdę coś do niej czujesz, zależy Ci na niej to lepiej powiedz jej to jak najszybciej, bo ktoś inny Ci ją zabierze. - odpowiedziała.
- Dziękuję mamo, wrócę na obiad! Cześć! - powiedziałem.
- A śniadanie? 
- Muszę to zrobić jak najszybciej, jak wrócę to zjem! 
Wyszedłem z domu i udałem się w kierunku tam, gdzie  mieszka moja ukochana. 

*z perspektywy Antonelli*

Obudziłam się dosyć wcześnie. Leniwie przetarłam oczy i udałam się do łazienki wziąć prysznic. Ciepłe krople spływały po moim ciele odprężając je. Dokładnie się wytarłam i wysuszyłam włosy. Zrobiłam lekki makijaż ponieważ nie lubię się zbyt mocno malować. Włosy związałam w luźnego koka. 
Wyszłam z łazienki i udałam się w kierunku szafy. Podeszłam do niej i po długich namysłach postanowiłam założyć to: 

Zeszłam na dół gdzie zastałam całą rodzinkę. 

- Dzień dobry kochani, jak Wam się spało? - powiedziałam pełna entuzjazmu. 
- Dobry, dobry Anto - powiedziała mama i podała mi talerz z tostami. Mogłabym je jeść cały czas! Śniadanie zjadłam ze smakiem. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Trochę się zdziwiłam bo kto mógł przyjść tak wcześnie. 
- Ja otworzę - oznajmiłam i poszłam w kierunku drzwi. Delikatnie je uchyliłam, a moim oczom ukazał się Leo. 
- Hej Anto.. 
-Witaj Leo - uśmiechnęłam się do niego po czym delikatnie go objęłam - Jak Ci się spało? - dodałam patrząc mu w oczy. 
- Dziękuje że pytasz, dobrze. A Tobie? - spytał z uśmiechem.
- Mi również. Może wejdziesz?
- Chętnie ale się śpieszę. Może masz ochotę iść ze mną dzisiaj do kina?- zapytał. 
- Oczywiście, że tak. Z Tobą zawsze Leo.  - uśmiechnęłam się szeroko.
- To przyjadę po Ciebie o 18, pa.
- Do zobaczenia! - powiedziałam i wróciłam do rodziców. W głębi duszy skakałam ze szczęścia...

×××

Mam nadzieję, że rozdział się podoba, liczę na komentarze :)

KOMENTUJESZ - MOTYWUJESZ ❤

czwartek, 16 lipca 2015

Rozdział 2

Rozdział dedykowany Lilce i Julii

Obudziłam się o 6, a raczej ktoś mnie obudził. Leniwie przetarłam oczy i poszłam do łazienki obmyć twarz wodą. Wzięłam prysznic i zrobiłam poranną toaletkę. Nałożyłam makijaż, a włosy wysuszyła i zostawiłam rozpuszczone. Podeszłam do szafy i po długich namysłach postanowiłam ubrać się w to :




Przebrałam się i zeszłam na dół zobaczyć kto mnie tak wcześnie obudził. W kuchni zobaczyłam całą rodzinę. No pięknie zapomniałam im przekazać że pani Celia zaprosiła nas na święta.

-Mamo, pani Celia zaprosiła nas wszystkich na święta-powiedziałam i wzięłam łyk herbaty.
-I teraz mi to mówisz?
-Ja się dowiedziałam wczoraj-powiedziałam i zaczęłam jeść śniadanie.
-No dobrze.
Posprzątałam po sobie i poszłam na górę. Usiadłam na łóżku i po kolei weszłam na instagrama, facebooka i snapchata. Postanowiłam odwiedzić panią Celię. Wzięłam torebkę do której włożyłam telefon i zeszłam na dół. Założyłam buty i poszłam w kierunku domu rodziny Messich. Zapukałam, a drzwi otworzył mi pan Jorge.
-Dzień dobry, czy zastałam panią Celię ?-zapytałam.
-Dzień dobry Antonella, zapraszam.
Weszłam do środka i zobaczyłam w kuchni panią Celię.
-Dzień dobry Antonella.
-Dzień dobry, mogę pani jakoś pomóc ?-zapytałam.
-Zawsze para kolejnych rąk się przyda-powiedziała i pokazała mi co mam robić.
Po trzech godzinach wszystko było gotowe. Wystarczy jeszcze nakryć do stołu-pomyślałam. Usiadłam na kanapie w salonie i od razu przypomniała mi się wczorajsza wiadomość. Samotna łza spłynęła mi po policzku. Szybko wytarłam ją rękawem żeby kobieta nic nie zauważyła.
-To ja już będę się zbierała-powiedziałam i pożegnałam się z nią.
-Antonella przyjdźcie do nas o 17.
-Dobrze, przekaże rodzicom-powiedziałam i wyszłam z ich domu. Postanowiłam pójść jeszcze na spacer. Postawiłam na park. Usiadłam na jednej z ławek i zaczęłam słuchać muzyki. Nagle podbiegł do mnie mały piesek. Wzięłam go na ręce i zaczęłam głaskać. Jest taki słodziutki. Postanowiłam że go przygarnę. Zobaczyłam że jest już 12 więc wracam już do domu. Otworzyłam drzwi i nikogo tam nie zastałam. Pewnie poszli jeszcze zrobić zakupy. Poszłam na górę i wykąpałam psa. Po długich namysłach postanowiłam że nazwę go Toby. Wytarłam go i zaniosłam do swojego pokoju, a sama poszłam do łazienki poprawić makijaż i fryzurę. Przyszłam do swojego pokoju i zobaczyłam jak Toby słodko leży. Postanowiłam że zrobię mu zdjęcie które wstawię na instagrama.



Widać że jest fotogeniczny-powiedziałam sama do siebie. Wstawiłam zdjęcie na instagrama, podeszłam do szafy i postanowiłam założyć to :




Przebrałam się i zobaczyłam że jest już 14. Dałam Toby'emu jedzenie, picie i zeszłam na dół. Zadzwoniłam do rodziców i powiedziałam im że na 17 mamy być u pani Celi.Usiadłam na kanapie i zaczęłam oglądać przypadkowy serial. Po paru minutach do domu przyszli rodzice. Trochę z nimi porozmawiałam ale poszli się przygotować. Cały czas dręczyła mnie ta sama myśl. ' Czy Leo mnie pamięta? '. Całe dzieciństwo spędziliśmy razem ale on musiał wyjechać. Z moich myśli wyrwał mnie głos Carli. 

-Anto idziemy-powiedziała i pociągnęła mnie za rękę. 
-Już idę-powiedziałam i wzięłam torebkę. Wyszliśmy z domu i po paru minutach byliśmy przed domem Messich. Mama zadzwoniła dzwonkiem, a drzwi otworzył nam Leo. 
-Dzień dobry Leo, tak nam tu ciebie brakowało, a szczególnie jednej osobie-powiedziała i spojrzała na mnie. Nie wiedziałam jak mam się zachować więc odwróciłam wzrok w inną stronę.
-Dzień dobry mi też was brakowało-powiedział i zaprosił nas do środka. 
Zasiedliśmy do stołu i zaczęliśmy rozmawiać. Miałam wrażenie że Leo cały czas się na mnie patrzy. Pewnie mi się coś wydaje. Po dwóch godzinach rodzice i siostry poszli na spacer, a ja i Leo postanowiliśmy że zostaniemy w domu.
-Anto tak dawno cie nie widziałem, zmieniłaś się-powiedział i mnie przytulił.
-Leo myślałam że o mnie zapomniałeś-powiedziałam i samotna łza spłynęła mi po policzku.
-Anto nigdy o tobie nie zapomnę, nie płacz-powiedział i otarł łzę spływającą po moim policzku.
-Tak bardzo tęskniłam, opowiadaj jak jest w Barcelonie?-powiedziałam.
-Ja też tęskniłem, w Barcelonie jest cudownie ale nie ma was. 
Po godzinnym rozmawianiu Leo zaproponował żebyśmy się przeszli. Oczywiście się zgodziłam. Postawiliśmy na park.
-Leo na ile zostajesz w Argentynie ?-zapytałam smutna.
-Na tydzień-powiedział.
-I znowu nie będziemy widzieć się przez cały rok-powiedziałam.
-Będziemy Anto-powiedział.
-Zapamiętam to-powiedziałam, a Leo zaczął się śmiać, a ja razem z nim. Po godzinnym spacerze Leo odprowadził mnie do domu.
-Do zobaczenia jutro, dobranoc-powiedział.
-Dobranoc-powiedziałam i dałam mu całusa w policzek. Weszłam do domu, wzięłam prysznic, przebrałam się w piżamę i położyłam się spać.
~~Z perspektywy Leo~~
Odprowadziłem Anto do domu i sam też postanowiłem iść już spać. Wziąłem prysznic i zacząłem o niej myśleć. Wspomnienia powróciły. Jest cudowną dziewczyną, pełną pasji i miłości. Jest po prostu niesamowita. Jutro się znowu spotkamy. Już nie mogę się doczekać. Jeszcze muszę zadzwonić do Sergio. Nawet nie wiem kiedy usnąłem.

Od razu chciałam przeprosić że taki krótki, mam nadzieję że mi wybaczycie :) <3 Jak myślicie co będzie dalej ? :)

10 komentarzy rozdział następny :')
KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ

wtorek, 14 lipca 2015

Rozdział 1

Rozdział dedykowany Lilce i Patrycji z ask'a o Sergio ♥

Wstałam rano. Leniwie przetarłam oczy i spojrzałam na zegarek który wskazywał 7. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki wykonać poranną toaletę. Zrobiłam lekki makijaż, a włosy zostawiłam rozpuszczone. Podeszłam do szafy i po długich namysłach postanowiłam założyć to :




Przebrałam się i zeszłam na dół zrobić sobie śniadanie. W kuchni spotkałam mamę.

-Cześć mamo-powiedziałam i mocno ją przytuliłam.
-Dzień dobry córeczko, zaraz będą naleśniki.
-Uwielbiam je-powiedziałam i włączyłam na telefonie instagrama. Nagle poczułam jakiś dziwny zapach.
-Mamo uważaj żeby mi nie przypalić naleśników!-powiedziałam.
-O Boże zapomniałam o nich!
-I co ja bym jadła?-zapytałam śmiejąc się.
-Chodziłabyś głodna-powiedziała i dała mi dwa naleśniki. Zjadłam je ze smakiem. Posprzątałam po sobie i poszłam do salonu obejrzeć jakiś serial. Po godzinnym seansie zobaczyłam że jest już 9. Do pracy mam na 10, więc mam jeszcze czas. Poszłam na górę po torebkę i spakowałam do niej telefon. Założyłam buty i wyszłam z domu. Po 30 minutach byłam już w pracy, na szczęście niedługo święta więc dzisiaj ostatni dzień!
                              ~~ Kilka godzin później~~

Idąc do domu zobaczyłam panią Celię, która szła w kierunku naszego domu.

-Dzień dobry-powiedziałam i przywitałam się z kobietą.
-Dzień dobry Antonella, mam dla ciebie propozycję.
-Słucham?-powiedziałam.
-Zapraszam ciebie i twoich rodziców do nas na święta, oczywiście jeśli macie ochotę.
-Oczywiście że do was przyjdziemy-powiedziałam i szeroko się uśmiechnęłam.
-Mam dla ciebie niespodziankę, ale dowiesz się w swoim czasie.
-Już się boję-powiedziałam, a pani Celia zaczęła się śmiać, a ja razem z nią. Pożegnałam się z nią i weszłam do domu. Dziwne nikogo nie ma. Zdjęłam buty i postanowiłam zrobić sobie coś do jedzenia. Po paru minutach zabrałam się do konsumowania mojego posiłku. Zjadłam i posprzątałam po sobie. Zobaczyłam na zegarku w telewizorze że jest już 19. Postanowiłam iść do łazienki wziąć prysznic. Ciepłe krople spływały po moim ciele odprężając je. Wytarłam się, wysuszyłam włosy, a następnie zmyłam makijaż. Przebrałam się w piżamę i położyłam na łóżku.Nawet nie wiem kiedy odpłynęłam w krainę Morfeusza.
                                         ~~Rano~~ 
Obudziły mnie promienie słoneczne wpadające przez okno. Przetarłam oczy i zobaczyłam że jest już 10. Ile można spać ?! Zwlekłam się z łóżka i poszłam zrobić poranną toaletę. Posmarowałam się balsamem do ciała i nałożyłam makijaż. Włosy postanowiłam związać w luźnego kucyka. Podeszłam do szafy i wybrałam z niej to :



 Przebrałam się i zeszłam na dół gdzie czekała na mnie cała rodzina.

-Cześć rodzinko-powiedziałam i usiadłam obok Pauli. 
-Cześć Anto, jedz-powiedziała mama i dała mi talerz z musli. Zjadłam je ze smakiem. Poszłam na górę po torebkę. Włożyłam do niej telefon i poszłam kupić prezenty na święta. Droga do sklepu minęła mi dosyć szybko. Po godzinnym wybieraniu upominków mogłam iść na kawę. Zapłaciłam za zakupy i poszłam w kierunku kawiarni. Zamówiłam sobie kawę, a w czasie oczekiwania na nią weszłam na instagrama. To co zobaczyłam kompletnie mnie zdziwiło. Leo ma przyjechać do Argentyny na święta! To niemożliwe! Z moich myśli wyrwał mnie kelner przynoszący kawę. Wypiłam ją i od razu poczułam się lepiej. Z jednej strony byłam bardzo szczęśliwa że Leo przyjedzie, a z drugiej smutna bo nie wiem czy mnie jeszcze pamięta. Postanowiłam wrócić już do domu. Jak zwykle nikogo nie było. Usiadłam na kanapie i postanowiłam obejrzeć coś w telewizji. Przez przypadek natknęłam się na mecz. Grała FC Barcelona i Real. Po 90 minutach mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla Barcelony. Leo tak cudownie gra! Spojrzałam na zegarek który wskazywał 21. Jeszcze prezentów nie spakowałam! Po godzinie mogłam wreszcie położyć się spać. Przebrałam się w piżamę i nie wiem kiedy Morfeusz zabrał mnie do siebie...                                        


poniedziałek, 6 lipca 2015

Bohaterowie

Informacje o wiekach zmienione na potrzeba bloga



Antonella Roccuzzo (Anto)-22 letnia Argentynka, jej najlepszą przyjaciółką jest Daniella. Gdy była dzieckiem jej najlepszym przyjacielem był Leo. Ich rodziny przyjaźniły się ze sobą więc bardzo często się widywali. Gdy u Leo wykryto karłowatość przysadkową na pomoc przyszła mu FC Barcelona, która opłaciła mu leczenie. Messi wyjechał do Hiszpanii i zaczął tam karierę. Antonella była przez długi czas smutna ale musiała się z tym pogodzić.Czy przyjazd ważnej dla niej osoby zmieni jej życie ?




Lionel Messi (Leo)-23 letni argentyński piłkarz, występujący głównie na pozycji napastnika w Barcelonie i reprezentacji Argentyny. Jego najlepszym przyjacielem jest Sergio Agüero. W dzieciństwie przyjaźnił się z Antonellą Roccuzzo. W wieku 11 lat zdiagnozowano u niego karłowatość przysadkową. Na pomoc przyszła mu FC Barcelona, która opłaciła jego leczenie. Leo wyjechał do Hiszpanii gdzie zaczął swoją piłkarską karierę. Czy pewna dziewczyna zmieni jego życie?




Daniella Seeman-35 letnia przyjaciółka Antonelli. Jest szczęśliwa w związku z Cescem Fàbregasem.



Sergio Agüero-22 letni argentyński piłkarz występujący na pozycji napastnika w angielskim klubie Manchester City. Gra w reprezentacji Argentyny. Najlepszy przyjaciel Leo.


 


W opowiadaniu pojawi się także :
Rodzina Antonelli i rodzina Messiego,
Znajomi Leo,
Piłkarze FC Barcelony,
Przypadkowe osoby.