Barca

GRY

czwartek, 16 lipca 2015

Rozdział 2

Rozdział dedykowany Lilce i Julii

Obudziłam się o 6, a raczej ktoś mnie obudził. Leniwie przetarłam oczy i poszłam do łazienki obmyć twarz wodą. Wzięłam prysznic i zrobiłam poranną toaletkę. Nałożyłam makijaż, a włosy wysuszyła i zostawiłam rozpuszczone. Podeszłam do szafy i po długich namysłach postanowiłam ubrać się w to :




Przebrałam się i zeszłam na dół zobaczyć kto mnie tak wcześnie obudził. W kuchni zobaczyłam całą rodzinę. No pięknie zapomniałam im przekazać że pani Celia zaprosiła nas na święta.

-Mamo, pani Celia zaprosiła nas wszystkich na święta-powiedziałam i wzięłam łyk herbaty.
-I teraz mi to mówisz?
-Ja się dowiedziałam wczoraj-powiedziałam i zaczęłam jeść śniadanie.
-No dobrze.
Posprzątałam po sobie i poszłam na górę. Usiadłam na łóżku i po kolei weszłam na instagrama, facebooka i snapchata. Postanowiłam odwiedzić panią Celię. Wzięłam torebkę do której włożyłam telefon i zeszłam na dół. Założyłam buty i poszłam w kierunku domu rodziny Messich. Zapukałam, a drzwi otworzył mi pan Jorge.
-Dzień dobry, czy zastałam panią Celię ?-zapytałam.
-Dzień dobry Antonella, zapraszam.
Weszłam do środka i zobaczyłam w kuchni panią Celię.
-Dzień dobry Antonella.
-Dzień dobry, mogę pani jakoś pomóc ?-zapytałam.
-Zawsze para kolejnych rąk się przyda-powiedziała i pokazała mi co mam robić.
Po trzech godzinach wszystko było gotowe. Wystarczy jeszcze nakryć do stołu-pomyślałam. Usiadłam na kanapie w salonie i od razu przypomniała mi się wczorajsza wiadomość. Samotna łza spłynęła mi po policzku. Szybko wytarłam ją rękawem żeby kobieta nic nie zauważyła.
-To ja już będę się zbierała-powiedziałam i pożegnałam się z nią.
-Antonella przyjdźcie do nas o 17.
-Dobrze, przekaże rodzicom-powiedziałam i wyszłam z ich domu. Postanowiłam pójść jeszcze na spacer. Postawiłam na park. Usiadłam na jednej z ławek i zaczęłam słuchać muzyki. Nagle podbiegł do mnie mały piesek. Wzięłam go na ręce i zaczęłam głaskać. Jest taki słodziutki. Postanowiłam że go przygarnę. Zobaczyłam że jest już 12 więc wracam już do domu. Otworzyłam drzwi i nikogo tam nie zastałam. Pewnie poszli jeszcze zrobić zakupy. Poszłam na górę i wykąpałam psa. Po długich namysłach postanowiłam że nazwę go Toby. Wytarłam go i zaniosłam do swojego pokoju, a sama poszłam do łazienki poprawić makijaż i fryzurę. Przyszłam do swojego pokoju i zobaczyłam jak Toby słodko leży. Postanowiłam że zrobię mu zdjęcie które wstawię na instagrama.



Widać że jest fotogeniczny-powiedziałam sama do siebie. Wstawiłam zdjęcie na instagrama, podeszłam do szafy i postanowiłam założyć to :




Przebrałam się i zobaczyłam że jest już 14. Dałam Toby'emu jedzenie, picie i zeszłam na dół. Zadzwoniłam do rodziców i powiedziałam im że na 17 mamy być u pani Celi.Usiadłam na kanapie i zaczęłam oglądać przypadkowy serial. Po paru minutach do domu przyszli rodzice. Trochę z nimi porozmawiałam ale poszli się przygotować. Cały czas dręczyła mnie ta sama myśl. ' Czy Leo mnie pamięta? '. Całe dzieciństwo spędziliśmy razem ale on musiał wyjechać. Z moich myśli wyrwał mnie głos Carli. 

-Anto idziemy-powiedziała i pociągnęła mnie za rękę. 
-Już idę-powiedziałam i wzięłam torebkę. Wyszliśmy z domu i po paru minutach byliśmy przed domem Messich. Mama zadzwoniła dzwonkiem, a drzwi otworzył nam Leo. 
-Dzień dobry Leo, tak nam tu ciebie brakowało, a szczególnie jednej osobie-powiedziała i spojrzała na mnie. Nie wiedziałam jak mam się zachować więc odwróciłam wzrok w inną stronę.
-Dzień dobry mi też was brakowało-powiedział i zaprosił nas do środka. 
Zasiedliśmy do stołu i zaczęliśmy rozmawiać. Miałam wrażenie że Leo cały czas się na mnie patrzy. Pewnie mi się coś wydaje. Po dwóch godzinach rodzice i siostry poszli na spacer, a ja i Leo postanowiliśmy że zostaniemy w domu.
-Anto tak dawno cie nie widziałem, zmieniłaś się-powiedział i mnie przytulił.
-Leo myślałam że o mnie zapomniałeś-powiedziałam i samotna łza spłynęła mi po policzku.
-Anto nigdy o tobie nie zapomnę, nie płacz-powiedział i otarł łzę spływającą po moim policzku.
-Tak bardzo tęskniłam, opowiadaj jak jest w Barcelonie?-powiedziałam.
-Ja też tęskniłem, w Barcelonie jest cudownie ale nie ma was. 
Po godzinnym rozmawianiu Leo zaproponował żebyśmy się przeszli. Oczywiście się zgodziłam. Postawiliśmy na park.
-Leo na ile zostajesz w Argentynie ?-zapytałam smutna.
-Na tydzień-powiedział.
-I znowu nie będziemy widzieć się przez cały rok-powiedziałam.
-Będziemy Anto-powiedział.
-Zapamiętam to-powiedziałam, a Leo zaczął się śmiać, a ja razem z nim. Po godzinnym spacerze Leo odprowadził mnie do domu.
-Do zobaczenia jutro, dobranoc-powiedział.
-Dobranoc-powiedziałam i dałam mu całusa w policzek. Weszłam do domu, wzięłam prysznic, przebrałam się w piżamę i położyłam się spać.
~~Z perspektywy Leo~~
Odprowadziłem Anto do domu i sam też postanowiłem iść już spać. Wziąłem prysznic i zacząłem o niej myśleć. Wspomnienia powróciły. Jest cudowną dziewczyną, pełną pasji i miłości. Jest po prostu niesamowita. Jutro się znowu spotkamy. Już nie mogę się doczekać. Jeszcze muszę zadzwonić do Sergio. Nawet nie wiem kiedy usnąłem.

Od razu chciałam przeprosić że taki krótki, mam nadzieję że mi wybaczycie :) <3 Jak myślicie co będzie dalej ? :)

10 komentarzy rozdział następny :')
KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ

9 komentarzy: